Cele praktyki jogi

CELE PRAKTYKI JOGI

 

 

Zazwyczaj kiedy zaczynamy w życiu coś robić, przyświeca temu jakiś cel. Na przykład gdy zaczynamy trenować bieganie chcemy poprawić swoją kondycję, schudnąć, lub przygotowac się do maratonu. Planując ppodróż do jakiegoś kraju uczymy się języka, którym posługują się jego mieszkańcy. Zapisujemy się na kurs na prawo jazdy, bo chcemy umieć samodzielnie prowadzić samochód. To samo dotyczy jogi. Każda osoba, która przychodzi na zajecia, ma jakiś cel do zrealizowania. Mam taką przyjemność, że wpuszczam ludzi na zajęcia i mogę przeczytać, co piszą w swoich deklaracjach zdrowia. Jedno z pytań brzmi: „Jaki jest Twój cel praktyki?”. Odpowiedzi są różne. Większość ludzi decyduje się na praktykę jogi ze względów czysto praktycznych i fizycznych. Najcześciej ludzie piszą że dzięki jodze chcą się rozciągnąć, uwolnić się bólu pleców, wyleczyć jakąś przebytą kontuzję. Jedna osoba napisała kiedys że chce założyć nogę za głowę – no cóź to także jakiś cel. W książce „Joga światłem życia” Iyengar pisał, że ”...takie podejście nie jest złe, oznacza, że większosć ludzi, przychodzacych na jogę to ludzie praktyczni, mający praktyczne problemy i cele - to ludzie ugruntowani w życiu, ludzie rozsądni.” (Joga Światłem Życia, s. XVIII)

 

Nie oznacza to jednak, że nie przyświecają nam inne cele. Pojawiają się bowiem również odpowiedzi nieco innego typu, skierowane bardziej na wnętrze, na przykład, że joga dla dla nich rozwój osobisty, sposób na relaks, sposób na pozbycie się stresów. To osoby nastawione są bardziej na osiągniećie celu natury psychicznej, nawet duchowej.

 

Ale co na ten temat mówią Jogasutry Patanjalego? - „Jogah citta vritti nirodhah” czyli Joga jest powstrzymaniem poruszeń świadomości. Nie są to zatem tylko ćwiczenia fizyczne, nie jest to rodzaj fitnessu, ani tym bardzij sport, który z natury nastawiony jest na rywalizację, której w jodze przecież brak. Joga to podróż do wnętrza ciała, to skierowanie naszych myśli i uczuć na to, co wewnętrzne. Joga jest drogą do samopoznania, jest połączeniem ciała z umysłem i umysłu z duszą. Taki powinien być więc cel praktyki – dojście do nieskonczonej siedziby duszy i zatrzymanie poruszeń świadomości. Jak pisał Iyengar joga „jest nauką oswabadzającą umysł z niewoli ciała i prowadzacą go w kierunku duszy. Kiedy umysł wraca do duszy i zanurza się w niej, dusza staje się wolna, osiągajac spokój i błogość” (Drzewo Jogi, s. 17).

 

Ale jak tego dokonać, kiedy umysł ma to do siebie, że jest rozedrgany, chaotyczny, w ułamku sekundy potrafi poruszać się w różnych kierunkach, a nawet więcej – także w czasie. Większość z nas właśnie z takim umysłem wchodzi na salę do jogi. Ciało fizyczne przebywa na sali, głową zaś jesteśmy jeszcze w pracy, w szkole, czy w domu. Snujemy już plany na jutro, bądź myślimy o tym co już za nami. W takiej sytacji, co jest łatwe do przewidzenia, nie ma mowy o zatrzymaniu poruszeń świadomości i o połączeniu ciała z duszą. Jak wspomina Iyengar w Drzwie Jogi (Drzewo Jogi, s. 26) musimy być jak dzieci - „Dziecko jest umysłem w teraźniejszości, nie ucieka w przeszłość lub przyszłość. Dorośli natomiast zawsze odpływają w przeszłość lub przyszłość, nigdy nie są w teraźniejszości...” Co na to joga? Joga daje nam konkretne narzędzie, dzięki któremu będziemy mogli skierować umysł do wnętrza ciała i wyciszyć go.

 

Narzędziem tym jest asana, czyli pozycja jogi. Asana oznacza postawę, jest sztuką ustawiania ciała w konkretnej, nieruchomej pozycji, zgodnie ze wzorcem asany. W trakcie wchodzenia do pozycji oraz trwania w niej zaczynamy ją obserwować. Pojawia się refleksja nad pozycją. Zaczynamy wchodzić swoją uwagą coraz głębiej do wnętrza ciała. Pojawia się refleksja, którą iyengar nazywa wrażliwością. Poprzez refleksję nad tym, jak pracuje nasze ciało w asanie, nasz umysł ma możliwość wnikania coraz głębiej do jego wnętrza. Z czasem rozszerzamy tą penetrację na całe nasze ciało. Zaczynamy kontemplować nad nim. Pojawia się coraz większa koncentracja. Wszystkie nasze zmysły kierują się do wnętrza ciała, od powierzchni skóry docierają do centrum bytu czyli duszy. W tym momencie umysł wycisza się i pojawia się stan niezwykłego spokoju. Osiągamy cel praktyki.

 

Czy jednak tylko taki cel jest istotny? Czy ktoś, kto praktykuje wyłącznie dla zdrowia fizycznego, lub lepszej gibkości robi źle? Wcale nie. Wiele osób na początku swojej przygody z jogą nie ma o niej zielonego pojęcia. Znają tylko kilka asan ze zdjęć i zapewne słyszeli kiedyś coś o medytacji. O pranajamie mało kto w ogóle słyszał. Ludzie często przychodzą na jogę mając na celu tylko i wyłącznie swoje zdrowie fizyczne. Sam Iyengar pisał, że kiedy zaczynał praktykowac jogę również nie rozumiał jej wielkości i poszukiwał w niej tylko korzyści czysto fizycznych. Jak zapewne dobrze pamiętamy, Iyengar był bardzo chorowitym dzieckiem, lekarze nie dawali mu szans na dożycie dorosłego wieku. By wyjść z tego stanu szwagier zaproponował mu praktykę jogi i tak zaczęła się jego długa jogiczna podróż. Dzięki jodze Iyengar nie tylko pokonał swoje choroby ale także dożył bardzo sędziwego wieku 96 lat.

 

Czy nie osiągnął dzieki jodze nic więcej poza zdrowiem fizycznym i gibkością? Oczywiscie, że osiągnął. Każdy, kto przeczytał choć jedną jego ksiażke lub miał przyjemność posłuchać jego nauczania, doskonale o tym wie. Joga Iyengara nie jest przecież jogą wyłącznie fizyczną. Jak się w nią zagłebimy, pełno jest w niej duchowości i filozofii.

 

Z czasem jest także tak, że cele naszej praktyki się zmieniają. Początkowo możemy ćwiczyć wyłącznie fizycznie, bo asany wydają nams się bardzo atrakcyjne i chcemy je dobrze wykonywać. Widzimy też duże zmiany w naszym ciele, co zachęca nas do dalszej pracy. Po jakimś czasie zaczynamy jednak zauważać, że joga to coś więcej niż tylko praca z ciałem, że joga to także praca z umysłem. Dostrzegamy bowiem, że po zajeciach jogi czujemy się lepiej nie tylko fizycznie ale także psychicznie. Jesteśmy się bardziej opanowani, spokojniejsi i mamy większy dystans do otaczającej nas rzeczywistości. Mamy także więcej siły na to, by stwaiać czoła codziennym wyzwaniom. A wszystko to dzieki jodze, dzięki temu, że praca z ciałem i koncentracja uwagi do wnętrza ciała wpłynęła także na nasz stan umysłu i stan ducha. Możemy się zastanawiać, co takiego się wydarzyło? Zaczęliśmy praktykować tylko dla ciała a zyskał na tym także duch. Iyengar pisał, że fizyczne korzyści, jakie przynosi nam praktyka jogi są tylko dodatkiem do tego, co możemy osiagnąć na poziomie bardziej subtelnym – na poziomie duchowym.

 

Czy więc jest sens zaczynać praktykę jogi, kiedy naszym celem są tylko korzyści fizyczne? - Jak najbardziej tak, bo prędziej czy później joga da nam coś znacznie więcej i wtedy nasze cele praktyki same z siebie się zmienią. Niezaleźnie więc od tego, jakie są początkowo nasze cele praktyki, myślę, że każdy kiedyś zapragnie osiągnąć cel ten pierwotny, ten o którym mówią Jogasutry Patanjalego, czyli powstrzymanie poruszeń świadomości. Nawet jeśli uda nam się to osiągnąć chociaż tylko na krótką chwilkę, na jedną tylko asanę, myślę, że jak najbardziej warto jest podjąć się praktyki asan i pranajamy, by to osiągnąć. Kto raz poczuje cudowny błogostan, kiedy ciała i dusza stapiają się w jedno, kiedy jesteś całym swoim sobą tu i teraz joga na zawsze posostanie twoja ścieżką życia. Nie będziesz chciał zrezygnować.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl