Savasana - najtrudniejsza pozycja w jodze
Savasana - najtrudniejsza pozycja w jodze

 

Najtrudniejsza pozycja w jodze – savasana?

Jest ogromna różnica pomiędzy pozycją, a asaną, tak samo jak całkowicie innym zjawiskiem jest relaks i savasana. Często nie zastanawiamy się nad znaczeniem tych słów, tym trudniejsze jest to, jeśli używamy sanskrytu. Wtedy najczęściej ograniczamy się do bezpośredniego „tłumaczenia” niekoniecznie szukając szerszego wyjaśnienia danego zjawiska. Te trudne i nieoczywiste, a jednocześnie ogromne różnice, to wg mnie powód, przez który Savasana jest uznawana przez wielu, w tym samego Gurujiego, za najtrudniejszą asanę.

Relaksacja a savasana

Patanjali w sutrach opisuje asanę tak: sthira sukham asanam (Asana to doskonała stabilność ciała, zrównoważenie rozumu i życzliwość ducha)1. Nie oznacza to, ze wygodny, dowolnie przybrany kształt jest równoznaczny z byciem asaną. Musi pojawić się coś więcej, oprócz stabilności ciała powinno pojawić się także skierowanie swojej uwagi w głąb, do bardziej subtelnych, niematerialnych składowych naszego istnienia. W tej szczególnej asanie, bezproblemowo osiągamy wysoką stabilność ciała, to z kolei pozwala nam skierować uwagę w stronę, naszego umysłu, a finalnie udaje nam się „dogrzebać” do jądra bytu.

Chciałabym odróżnić relaks / relaksację od tego, czym jest Savasana. Rodzaje i typy relaksacji, jak i każda po kolei są tematem na szeroką osobną pracę i wykład. Osiągamy rozluźnienie między innymi kontrolując ciało (np. tzw. relaks progresywny: napinamy najpierw maksymalnie dany mięsień, by potem go rozluźnić – metodą Jacobsona), kontrolując umysł (podawanie sugestii, wizualizacje, intencja itp.), kontrolując oddech (np. wydłużamy i obserwujemy wydechy, żeby łatwiej wejść w stan rozluźnienia). Oczywiście często łączymy wspomniane wcześniej elementy technik relaksacyjnych lub modyfikujemy je do swoich potrzeb (np. personalnie stosuję technikę, w której obserwacja ciała, przeplata się z obserwacją oddechu i sugestią). Jednak ciągle głównym celem2 techniki relaksacyjnej jest osiągniecie rozluźnienia czy odprężania fizycznego, pochodną czego będzie rozluźnienie psychiczne. Systematyczne wykonywanie ćwiczeń relaksacyjnych uczy nas identyfikacji a następnie eliminacji napięć w naszym ciele. Techniki relaksacyjne są narzędziem do osiągania savasany.

Nie umniejszam znaczenia relaksacji, bo uważam, że jest niezastąpionym wstępem do poznania Savasany i przynosi wiele korzyści. Uważam, że jest idealna dla początkujących uczniów. Umysł świeżego adepta jogi zazwyczaj znajduje się bliżej ciała, tego, co materialne, wyraźne, namacalne. W taki sposób jak uczymy początkującego wszystkich pozostałych asan, odnosząc się do kończyn, organów, zauważalnych działań: napinania, rozciągania, prostowania i oddechu. Tak samo powinniśmy przygotowywać go do Savasany. Jego uwaga nie jest jeszcze gotowa na bardziej subtelne doznania związane z energią, umysłem. Ten etap, w którym savasana polega na relaksacji i obserwacji ciała, jest wciąż etapem tylko i aż relaksacji. Moment, w którym praktykujący świadomie zaczyna się kierować w stronę obserwacji umysłu, staje się miejscem, gdzie rodzi się Savasana.

Citta vritti

Każdy zapytany przeze mnie uczeń na pytanie, co jest takiego trudnego w Savasanie odpowiadał (bardzo ogólnie podsumowując), że paradoksalnie pomimo tego, że ciało jest spokojne, umysł cierpi na nadmierną aktywność, a niekończący potok myśli nie pozwala osiągnąć skupienia, a nawet wprowadza w stan rozdrażnienia czy zdenerwowania.

Nadaktywność myśli to nic innego jak wspominane przez Patanjalego citta vritti, czyli poruszenia, fluktuacje umysłu. Myślę, ze to one stanowią najtrudniejszą barierę w osiąganiu głębokiego stanu savasany. Żeby to zrozumieć musimy sięgnąć do koncepcji umysłu w jodze. Nie postrzega się go jako obiektu czy to materialnego, czy niematerialnego, psychicznego, ale jako proces lub aktywność. Poruszenia umysłu takie jak: myśli, emocje, spostrzeżenia, wspomnienia, planowanie, wybieganie w przyszłość powodują powstawanie wrażeń (samskara). Te następnie są pożywką do powstawania kolejnych citta vritti, które wytwarzają kolejne samskary…itd., itd. Tak dochodzi do efektu zapętlenia. Ponieważ fluktuacje umysłu są jego naturalną cechą, nie chcemy ich blokować, uciąć czy wyprzeć. Skoro umysł naturalnie jest bytem aktywnym i nie powstrzymamy go przed ruchem, chcemy znaleźć takie wrażenia, które będą działały uspokajająco. Istotą jogi jest więc poszukiwanie takich praktyk czy przedmiotów koncentracji, które zamiast tworzyć przykre, niepokojące samskary, będą wytwarzały samskary spokoju.3

Świadomy brak działania

Mam wrażenie, że XXI wiek nie przyzwyczaja i nie sprzyja do poznawania stanu ciszy, bezruchu, braku informacji. Nie jesteśmy nawet świadomi jak codziennie z wielu stron jesteśmy otoczeni informacjami, komunikacją werbalną czy wizualną. Nawet, jeśli tego nie widzimy, to i tak ma to na nas wpływ. Leżąc w Savasanie, nagle obrazy, słowa rezonują i wydobywają się na pierwszy plan Twojej uwagi. Dodatkowo wzrastamy w kulcie działania, zmiany i ruchu. Mam wrażenie, że zniecierpliwienie jest nową chorobą cywilizacyjną. Kiedy ktoś na zajęciach, każe Ci się zatrzymać i świadomie nic nie robić, pukasz się w głowę, bo przecież płacąc za zajęcia oczekujesz przede wszystkim jakiegoś działania, aktywności. Cisza, bezruch, spoczynek, stały się nienaturalne, obce niewygodne, a czasem nawet zapomniane.

Nawet, jeśli znajdziemy się w takim stanie, samodzielnie damy sobie na nie przyzwolenie, to często otoczenie odbiera taki brak działania jako lenistwo, „widzimisię”, próżnowanie, niewykorzystywanie szansy, okazji, stratę cennego czasu, pustego „czasu”. Przykład z wakacjami, urlopem. Dziś trzeba być szybkim, sprytnym, skutecznym, najlepiej jak najmniejszym kosztem. Majówka, jak najdłużej, najdalej, najtaniej. Naj, naj, naj. Nie można już po prostu zostać w domu i pójść na spacer (nie można nawet też zrobić klasycznej savasany bez pomocy. Musi być coś ekstra, coś więcej).

[W tym dodatkowym akapicie zachęcam do savasany klasycznej, bez pomocy. Po sekwencji, jest to dla mnie najlepsze źródło informacji. Ciało cały czas daje nam sygnały. My jesteśmy często na to przygłusi. Klasyczna savasana wysyła czysto fizjologiczne sygnały na temat tego, co wydarzyło się w sekwencji, co odczuwamy wyraźnie, czego jeszcze nie odczuwamy wcale, jakie rejony ciała są przygłuche, gdzie Twoja uwaga nie dociera. Less is more]

Savasana więc jest stanem wybitnie trudnym, stanem zatrzymania, nic nierobienia, odpuszczania, o zgrozo świadomego i często z własnego wyboru! Musisz być naprawdę odważny żeby z własnej woli zdecydować się na świadomą nieaktywność.

Nie najtrudniejsza ale najgłębsza

Kiedy w końcu odważysz się przeznaczyć 15 minut swojej praktyki na savasanę wcale nie jest łatwiej niż w poprzednich 45 minutach zaawansowanych balansów, głębokich skrętów i mocnych wygięć. Umysł, skoncentrowany, uważny, tak posłuszny w praktyce asan, skierowany w stronę określonej akcji, nagle traci swoją jakość i staje się rozproszony.

Jego aktywność przy wykonywaniu asany przypomina trochę zdobywanie celu, podróżowanie od punktu A do Z. Kolejne instrukcje (czy nauczyciela w trakcie zajęć, czy Twoje we własnej praktyce): docisk, rotacja, wydłużenie, otwarcie, by finalnie ulepić cel tej ścieżki – pewną formę, którą jest konkretna asana. Te kolejne punkty nazywam często na zajęciach „zahaczkami”.

Przygotuj się do Savasany tak jak przygotowujesz się do każdej innej asany4. Pierwszy jej etap przejdź korzystając z wiedzy o technikach relaksacyjnych. Niech np., szczególnie bliski mi typ relaksacji, zwany „skanowaniem ciała” stanie się analogicznym podróżowaniem umysłu po ciele od punktu A do Z (np. od głowy do stóp). Skorzystaj z okazji, że odbywa się w najprostszy, możliwym kształcie, formie, jakim jest bezwładne leżenie, przez co Twoja uwagę nie jest skoncentrowana na utrzymaniu czy wytrwaniu w pozycji, ale jej doświadczaniu, smakowaniu.

Jeżeli jesteś poczatkujący, nawet taka Savasana (która wg mnie, tak naprawdę jest relaksem) przyniesie Ci ogromne odprężenie i regenerację, odzyskanie sił.

Jeżeli Twoja świadomość praktyki jogi jest głębsza, niech savasana będzie kolejnym krokiem w podróży w głąb siebie i filozofii jogi. Gita S. Iyengar w Joga doskonała dla kobiet opis Savasany umieszcza w kolejnej grupie razem z mudrami - „U progu spokoju”. Pisze tam: „W Savasanie osiąga się relaks ciała, cichy oddech, spokój układu nerwowego, równowagę psychiczną i spokój umysłu. Wszystkie te elementy są istotne w pranayamie i dhyanie.

To niewątpliwie informacja, że Savasana nie jest tylko kolejną asaną, jest pewnym stanem, mostem łączącym asany z kolejnymi składowymi ashtanga yogi, warstwami jednej, większej całości, które przenikają siebie i dzięki temu stanowią całość (jak np. lotos – ciekawe czemu w symbolice jogi tak często pojawia się lotos, wiecie?). Niech w Twojej Savasanie pojawi się element pranayamy. Gdy prowadzisz wdech zapraszasz Uniwersum, łączy się z Tobą, gdy prowadzisz wydech, Ty łączysz się z Uniwersum. Ta krótka przerwa pomiędzy, jest czystym byciem. Głęboka świadomość oddechu i płynącej z nim, rozprzestrzeniającej się w nas energii witalnej. Nie jest to łatwe, nieuchwytne odczucie, na które często jesteśmy przygłusi. Na podstawie odczucia energetycznego jesteśmy w stanie określić też czas trwania naszej Savasany. Niech będzie na tyle długa, żeby ikona Twojej baterii wskazywała całe 100%. Niech pojawi się element pratyahary, Twoje zmysły tak ciągle na zewnątrz, prze obserwację oddechu, ciała, zostaną skierowane do wewnątrz. Następnie, gdy zmysły się uspokoją, a Twoja uwaga skieruje się jeszcze bardziej do wewnątrz i osiągnie stan wysokiej jakości koncentracji, skierowanej w jednym kierunku doświadczysz kolejnego stopnia jakim jest dharana (koncentracja). A jeśli uda Ci się utrzymać przez dłuższy czas stan dharany i strumień koncentracji będzie nieprzerwany, doświadczysz stanu dhyany, (medytacji)w którym koncentracja nad obiektem pochłonie Cię w całości i zlejesz się nim. Staniesz się swoją savasaną. „Na szczycie swej medytacji przechodzi on (sadhaka, uczeń) do stanu samadhi, gdzie ciało i zmysły odpoczywają jak w głębokim śnie, zaś władzę umysłu i intelektu są zachowane jak w stanie czuwania (…) osoba w stanie samdhi jest całkowicie świadoma i czujna5

Tak głęboko rozumiana savasana stanie się nie tylko fizycznym relaksem, ale doświadczaniem stanu medytacji.

Dyscyplina rozluźniania

Doświadczenie pełni savasany wymaga paradoksalnie ogromnej dyscypliny i długiej, regularnej praktyki. Na początku pojawia się ogromna trudność w utrzymaniu balansu pomiędzy stanem głębokiego odprężenia, a uważnym, żywym (nie myl z nadaktywnym) umysłem. To umiejętne szukanie balansu pomiędzy tamasem, a rajasem, by osiągać jasny i czysty stan sattwiczny. Jeżeli Twoja savasana kończy się pochrapywaniem nie karz się, i wyciągnij wnioski. To wyraźna informacja, że zmęczenie dnia codziennego szuka bilansu w tej krótkiej chwili zatrzymania.

Sztuka odpuszczania

Cały paradoks savasany polega na tym, że nie chcemy tego stanu zbudować, nakładając kolejną pracę, informacje, wysiłek, tylko odrzucić i odpuścić wszystko. Całkowicie porzucić kontrolę jednocześnie zachowując uważności. Tak by realnie, za życia stać się jak martwy (mrtasana – to zamiennie używana nazwa savasany). Niektórzy nauczyciele nazywają nawet savasanę małą śmiercią.

Mamy trudność z porzuceniem kontroli, często, gdy prowadzę zajęcia u początkujących studentów widzę otwarte oczy. Czy to jest strach przed utrata kontaktu wzrokowego z tym, co nas otacza, przed tym czy ktoś się na nas patrzy, ocenia, jak głupio i dziwnie wyglądam? Czy może obrona przed poruszeniami umysłu, które przy zamkniętych oczach, docierają do nas z dwojaką siłą?

W Joga światłem życia jest piękny opis savasany, w którym ogromną uwagę zwraca się na docieranie do swojego prawdziwego ja przez „zrzucanie” nagromadzonych warstw. Zrzucanie powłok, skór, naszych codziennych masek, wpojonych uwarunkowań, założeń, wspomnień i planów na przyszłość. Czy nie jest trudno odpuścić nasze codzienne role, płeć, stanowisko w pracę, tożsamość rodzica lub dziecka, wreszcie tożsamość bycia w ogóle człowiekiem, poczucie ważności, swojego ego. Choć wydaje nam się, że coraz bardziej oddalamy się od siebie, dopiero gdy te „skóry” opadną, jesteśmy najbliżej swojego prawdziwego, pierwotnego ja, a savasana przynosi nam wolność

Poczatkujący uczeń będzie nazywał savasaną, przynoszącą wyraźny i przyjemny efekt, technikę relaksacyjną. Dla sadhaki, savasana będzie krokiem w podróży w głąb siebie, do swojego pierwotnego „ja”. Dla mnie savasana jest stanem umysłu, medytacji. Nie ukrywam, bardzo trudnym w osiągnieciu i chyba jeszcze trudniejszym do określenia, opisania. Tylko jej regularna praktyka może zbliżyć do jej zrozumienia. Czym dla Ciebie jest savasana? Co dla Ciebie znaczy „najtrudniejsza asana”? Dla mnie jest jedną z najgłębszych asan, przynoszącą ogromne korzyści, odświeżenie i wolności. Jeśli w tym najprostszym kształcie, jakim jest bezwładne leżenie nie nauczysz się odnajdywać stanu savasany, żadna z twoich pozycji, choćby dopracowana do najmniejszego włókna mięśniowego i najdrobniejszego elementu szkieletu nigdy nie stanie się asaną, a praktyka jogi będzie tylko układaniem się w formy i kształty.

Bardzo trudno mówi się czy pisze o savasanie. Rumi nauczał, że to cisza jest językiem Boga, a wszystko inne jest tylko niedokładnym tłumaczeniem. Całe moje podejście do savasany jest tylko moim personalnym doświadczeniem, dzięki któremu mogę przekazać Wam jak najprecyzyjniej to, co o niej wiem. O savasanie nie czytajcie za dużo i nie słuchajcie, najlepszą jej nauką, jak i najlepsza nauką sztuki jogi jest jej bezpośrednie doświadczenie w ciszy.

 

1 B.K.S. Iyengar, Światło Jogasutr Patandżalego, (II.46)

 

2 Tu przydałaby się obszerna praca na temat celów jogi.

 

3 Maciej Wielobób, Psychologia Jogi

 

4 Nie jest moim celem opisywanie ułożenia ciała w Savasanie. To szeroki temat na osobna pracę, ciekawych odsyłam do szczegółowego opisu: B.K.S. Iyengar, Światło jogi, Pranajama sztuka oddychania w jodze (chyba najbardziej rozbudowany, jaki kiedykolwiek miałam okazję przeczytać) oraz Gita S. Iyengar, Joga doskonała dla kobiet. Nie wspominając o licznych wydawnictwach dotyczących wariantów terapeutycznych.

 

5 B.K.S.Iyengar Światło jogi, Samaddhi

 

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl